Nintendo Switch – rewolucja?

Nowa konsola Nintendo w ciągu dwóch tygodni sprzedała się w liczbie 1.5 miliona urządzeń. Nie można odmówić jej uroku i wprowadzenia powiewu świeżości do branży, ale czy będzie w stanie ona sprawić, że Japoński Gigant znowu stanie się groźnym przeciwnikiem na rynku konsolowym?

nintendo switch
fot. Nintendo

Nintendo Switch – rewolucja?

Nintendo zawsze lubiło zaskakiwać i tworzyć konsole, które odbiegają od swoich konkurentów nie mocą obliczeniową, a pomysłem na rozgrywkę. Pierwsze próby zdobycia rynku „innością” Japończycy podejmowali już w 1996 r. Przedstawiając światu N64 i ich pada, który różnił się bardzo od tego, co oferowały ówczesne konsole.

Nie inaczej jest w przypadku Switcha, konsola garściami czerpie z doświadczenia firmy tworzonego przez lata. Sam pomysł na pady, nazwane joycon’ami zaskakuje i sprawia, że patrzymy na granie z innej perspektywy. Dwa prostokątne i małe joycon’y możemy przyczepić do ekranu konsoli, która wtedy staje się handheld’em z krwi i kości albo odczepić i zależnie od naszego widzimisię trzymać w obu dłoniach jak stare i poczciwe Wii Remote lub zamontować je w specjalnych uchwytach „pada” i cieszyć się rozgrywką zupełnie jak na konsolach konkurencji. Kolejny atutem tego rozwiązania jest gra w dwójkę. Często, aby zagrać ze znajomym musimy dokupić kolejnego i dość drogiego pada, na szczęście Nintendo wpadło na genialny pomysł, aby użyć joyconów jako dwóch osobnych padów. Trzymamy je wtedy poziomo jak pady od starego już przodka Switcha – NES-a.

fot. Nintendo

No dobrze, ale nie samymi padami żyje człowiek prawda? Na szczęście cała rewolucyjność konsoli Japończyków nie kryje się jedynie w kontrolerach. Głównym problemem współczesnych konsol jest ich konstrukcja. PlayStation 4 czy Xbox One, czyli główni konkurenci naszego Switch’a mają odpowiednią moc obliczeniową, która pozwala zagrać w najnowsze produkcje nie znacznie odstając od PC-tów.

Problem pojawia się, gdy chcemy zagrać w podróży albo u znajomego. Oczywiście Sony ma rozwiązanie tego problemu. Jest nim streamowanie gier na PSV-ite lub za pomocą PS TV. Xbox radzi sobie udostępniając gry na Windowsa 10, jednak są to rozwiązania, które ograniczają nas do pozostania w jednym budynku, przy włączonym urządzeniu, i koniecznie podłączeniu do tej samej sieci. Możemy więc zapomnieć o graniu poza domem. Nintendo poświęciło trochę mocy obliczeniowej nowej konsoli na rzecz funkcjonalności. Cały system został zamknięty w dość lekkim tablecie o rozmiarach 102 mm x 239 mm x 13.9 mm, co sprawia, że możemy go przenieść bez większego wysiłku, w zasadzie, gdyby można było z niego dzwonić, sms’ować, przeglądać sieć i serfować po Internecie.

Nintendo Switch miałby szansę stać się smartfonem idealnym. Możemy grać na ekranie wbudowanym lub ekranie telewizora nie tracąc na jakości i cieszyć się rozgrywką jak na zwykłej konsoli.

Wystarczy, że włożymy go do specjalnej stacji dokującej, która jednocześnie jest swoistą ładowarką naszego Switch’a wraz z handheald’ami. Moc obliczeniowa jest porównywalna do PS3 i Xboxa360, czyli całkiem nieźle biorąc pod uwagę jego gabaryty. Jedni mogą kręcić nosem, jednak Nintendo od dawna nie stara się dogonić rywali pod względem grafiki lub mocy obliczeniowej.

fot. Nintendo

Mamy więc wspaniały pomysł na wykorzystanie padów, ciekawy system używania konsoli i całkiem znośne parametry, ale nigdy nie może być idealnie i zawsze będzie jakiś haczyk.

Problem nie dotyczy bezpośrednio konsoli a gier na nią. Nintendo zaliczyło mały fail, poza genialnym The Legend of Zelda Breath Of The Wild w zasadzie nie mamy czym się zachwycać. Jasne mamy Bomberman’a i inne klasyki, jednak na razie jest to konsola jednego tytułu. Nie zmienia to faktu, że sam pomysł i wykonanie jest więc bajeczne i może przekonać wiele osób do spojrzenia na konsole z innej perspektywy. Jako zagorzały pecetowiec nigdy nie darzyłem większym uczuciem konsol oraz grania na padzie, bardziej odpowiadała (i dalej odpowiada) mi myszka i klawiatura. Mimo wszystko Nintendo wprowadza na rynek gier coś nowego, coś, czego nie oferuje nam ani porządny PC, ani topowa konsola od Sony/Microsoftu. Mianowicie mobilność, która w dzisiejszych czasach jest dosyć istotna.