StarCraft II – Wywiad: Artur „Nerchio” Bloch

Zapraszamy do lektury naszego wywiadu z najbardziej utytułowanym polskim Zergiem i jednym z najlepszych graczy StarCraft II w Polsce, Arturem „Nerchio” Blochem

nerchio
fot. ESL | Maciej Kołek

StarCraft II – Wywiad: Artur „Nerchio” Bloch

Jak to się właściwie zaczęło? Co sprawiło, że zacząłeś grać w StarCrafta a nie na przykład w popularnego w tamtych czasach Counter-Strike’a albo League of Legends? – Konrad „Mroq” Kądrowski, VGArena.pl

Nie wiem czy Counter-Strike w tamtych czasach był aż tak popularny. Zawsze interesowałem się grami Blizzarda więc zaczęło się od pierwszego StarCrafta i dosyć naturalnym było przejście na StarCrafta II w dniu premiery. Wszystko zaczęło się od tego, że lubiłem grać a z racji tego, że lubiłem grać to robiłem to codziennie przez wiele godzin i byłem coraz lepszy. – Artur „Nerchio” Bloch

Czy myślałeś kiedyś, że pora się przebranżowić, zająć się inną grą lub w ogóle czymś innym w życiu?

Podczas swojej kariery w StarCrafcie II kończyłem też studia inżynierskie, więc zawsze mam ten plan B w razie czego, ale do tej pory nie przyszło mi to raczej do głowy. Zawsze preferowałem gry 1vs1 a praktycznie wszystko w tym momencie opiera się na grach drużynowych. Nie wykluczam, że odnalazłbym się też w grach drużynowych ale moją domeną zawsze chyba będzie „jeden na jeden” i poleganie tylko na sobie.

Odnośnie gier drużynowych. Słyszeliśmy kiedyś, że grałeś drużynowo w Counter-Strike: Global Offensive i udało ci się osiągnąć wysoki poziom.

Zgadza się i nie wiem czy jest tutaj czym się chwalić. Jest jakiś system rankingowy w oby dwóch grach, w StarCrafcie mam najwyższy, w CSie też się udało dojść do najwyższej rangi czyli Global Elite. Myślę jednak, że tak samo w StarCrafcie jak i CSie ranga sama z siebie chyba niewiele znaczy w tych czasach, ponieważ różnica między tą najwyższą ligą a profesjonalnymi graczami jest dosyć duża, więc tak naprawdę to nic nie znaczy dopóki się nie przebijamy powoli na profesjonalną scenę

Ile czasu średnio spędzasz przed StarCraftem? Praktycznie każda osoba interesująca się eSportem zdaje sobie sprawę, że to jest praca praktycznie na pełen etat. Ile z tego zostaje wolnego czasu dla przyjaciół, rodziny czy choćby dla siebie?

Tak jak mówisz, to jest jak każda inna praca to znaczy, że zajmuje dosyć dużo czasu. Ja na przykład lubię grać chociaż dwie godziny też w weekendy, żeby utrzymać swój poziom. Według mnie jest istotne by się rozwijać dlatego też powiedzmy 6-8 godzin dziennie to jest taka optymalna ilość czasu. Wiadomo, w gry gra się fajnie i możemy w nie grać przez wiele godzin ale musimy uważać na dwie rzeczy. Przede wszystkim na swoje zdrowie i po drugie, że w którymś momencie może przyjść poczucie wypalenia. Gram w StarCrafta II już 6 lat i jeśli miałbym grać codziennie na przykład po 10 godzin to myślę, że to nie jest najlepsza droga.

Ile według ciebie zostało StarCraftowi tego „życia” w eSporcie w Europie? Z tego co wiemy to Koreańska scena ma się bardzo dobrze, istnieją tam szkoły eSportowe, trenerzy i to jest biznes na wielką skalę.

Właśnie to jest bardzo trudny temat dlatego, ponieważ nie da się chyba w tej chwili przewidzieć ile tak naprawdę jakaś gra będzie „żyła”. Counter-Strike Global Offensive ma się w tym momencie na przykład dobrze, League of Legends też no ale w pewnym momencie przyjdą inne gry, zmieni się zainteresowanie, tak samo nie da się tego przewidzieć ze StarCraftem bo to jest dopiero początek eSportu jako jakieś wielkiej rzeczy. Ja jestem pewien na pewno, że StarCraft II przez co najmniej dwa lata będzie się miał dobrze dlatego, że Blizzard zapowiedział wsparcie dla turniejów i tak dalej a co będzie później to nie ma teraz sensu się zamartwiać.

Czyli na StarCrafta III raczej szybko nie mamy co liczyć?

Nie, chyba na razie nic z tego nie będzie. Słyszałem jakieś pogłoski o Warcrafcie IV ale jeszcze nie wiadomo nic konkretnego. Gry są z tej samej dziedziny czyli strategii czasu rzeczywistego więc myślę, że jeśli kiedyś przyjdzie jakaś inna strategia, powiedzmy StarCraft odejdzie w zapomnienie to ja będę próbował swoich sił w kolejnej odsłonie jakby „życia gier strategicznych”.

Na czym grasz? Jaki zestaw preferujesz, laptop czy tradycyjna „stacjonarka”. Czy sprzęt na którym się gra tylko pomaga czy jest „kluczem” do osiągnięcia sukcesu lub tylko dodatkiem, który daje kilka procent więcej do własnych umiejętności?

Między komputerem „niesamowitym”, który ma wszystko najlepsze a między komputerem, który potrafi po prostu wyciągnąć te gry w, które gramy czy to jest Counter-Strike czy StarCraft II na wystarczającym poziomie tak naprawdę wystarczy, żeby się gra nie cięła i monitor 144 Hz, żeby gra też działała na takiej szybkości odświeżania co jest kluczowe. Poza tym niewiele rzeczy ma znaczenie. Wiem, że zdarza się, że gracze narzekają na turniejach, że gra nie chodzi płynnie lub na podobne problemy. Tak naprawdę w każdej grze w historii turniejów zdarzało się, że były jakieś problemy z komputerami. Trudno chyba też winić za to organizatorów bo ciężko uniknąć takich problemów kiedy mamy przykładowo 60 komputerów.

Skoro jesteśmy już przy sprzęcie. Często kiedyś było widać, że Koreańscy gracze używają „specyficznych” klawiatur: tu jakiś klawisz wyciągnięty, tu coś kolorowego co jest raczej niespotykane w innych grach na przykład w Counter-Strike. Co o tym myślisz i co myślisz o myszach dla graczy, czy musi mieć jakieś dodatkowe konkretne funkcje, czy to może być po prostu najtańsza w sklepie myszka?

Wydaje mi się, że kluczowym elementem jeśli chodzi o myszkę jest to jak bardzo jest ona dla nas wygodna, jak pasuje do ręki i tak dalej. Jakość jest to raczej drugorzędną sprawą. Ja sam gram na myszce za 60 złotych, jak dla mnie jest to dobra myszka, chociaż średnio wytrzymała i wymieniam egzemplarz co pół roku. Jeśli chodzi o klawiatury to wyciąganie klawiszy jest faktycznie domeną w StarCrafcie co jest w sumie ciekawą sprawą. Ja nigdy tego nie robiłem ale wydaję mi się, że chodzi po prostu przejrzystość na klawiaturze albo o to, że czasami łatwiej się po prostu wciska niektóre klawisze w momencie kiedy sąsiadujących klawiszy po prostu nie ma. Istotnym elementem jest to, że czasami kliknięcie któregoś klawisza, czy nie kliknięcie tego klawisza, który chcemy. Wiadomo, przy tylu kliknięciach na minutę może się to zdarzyć, chcemy tego uniknąć i w tym momencie niektórzy gracze po prostu wyciągają te klawisze.

nerchio
fot. Kim „kenzi” Yong Woo

Czy masz jakieś konkretne plany na kolejne lata związane z eSportem czy po prostu „od turnieju do turnieju”?

Dostałem osobistego sponsora w postaci RedBulla, należę do drużyny EURONICS, całkiem nieźle mi idzie w StarCrafcie i tak naprawdę te firmy pozwalają mi się w 100% skupić na graniu, zarabiać na życie i w tym momencie i na pewno do końca tego roku. Zobaczymy jak w następnym ale myślę, że będzie podobnie, będę się skupiał na StarCrafcie grając „od turnieju do turnieju” i dużo trenował.

Jakie było twoje pierwsze uczucie kiedy wyszedłeś po raz pierwszy na wielką scenę przed tysiącami ludzi?

Pierwszy raz jest zawsze dosyć ciężki. Wtedy, 6 lat temu byłem dużo młodszy, mało doświadczenia, dużo stresu i wtedy było ciężko, żeby grać na takim poziomie na jakim bym od siebie oczekiwał. Oczywiście przez lata się to zmieniło i w tym momencie w większości przypadków jest „pełen luz” i relaks, skupiam się na grze i nad tym co muszę zrobić.

Na jednym z turniejów powiesiłeś polską flagę za monitorem. Czy miał być to znak w kierunku innych graczy, że jako jedyny Polak w tamtym międzynarodowym turnieju doszedłeś tak daleko czy to po prostu przywiązanie do polskiej publiczności.

Ja zawsze jestem dumny, że mogę reprezentować Polskę, nie ma się czego wstydzić to jest jakby mój dodatkowy atut. Stoi za mną publiczność, mam dom do którego mogę wracać a jeśli mówimy o IEM Katowice to polska publiczność jest najlepsza na świecie i mamy się na pewno czym chwalić.

Co byś poradził nowym osobom na scenie? Osobom, które nie chcą po prostu pograć „dwie godzinki dziennie” a na poważnie zająć się eSportem?

To jest bardzo trudny temat i dużo takich pytań się pojawia nie tylko ze strony mediów ale także ze strony tych osób, które chciałby by pójść w tę stronę. Niestety nie ma na to jakiejś „złotej rady”, ja sam przeszedłem o własnych siłach „od zera do bohatera” ale to wszystko szło powoli. Tak naprawdę na początku nie planowałem kariery, przyszła trochę „sama”. Wszystko zaczyna się od tego, że musimy lubić to co robimy a jeśli będziemy robić to często, będziemy wkładać w to dużo swoich sił i ciężkiej pracy to w końcu może coś z tego wyjść. Niestety nic w życiu nie jest gwarantowane, więc nawet jeśli włożymy dużo ciężkiej pracy to nie zawsze musimy widzieć rezultaty ale taka jest idea „poświęcenia się” dla gry.

Jesteś bardzo doświadczonym graczem polskiej i światowej sceny eSportowej. Jaki był twój największy błąd związany z eSportem lub decyzja, której nie chciałbyś drugi raz popełnić i innym też byś odradzał?

Jedyne błędy, które sobie przypominam to praktycznie tylko błędy typowo w grze a zdarzyło się ich kilka. Przegrywałem historyczne mecze na których wychodzili ludzie z trybun bo był już koniec, miałem tak dużą przewagę nad przeciwnikiem, że nie dało się tego już praktycznie przegrać. Jednak w StarCrafcie i ogólnie w eSporcie zdarza się, że losy rozgrywki potrafią się odwrócić w niespodziewany sposób i to się zdarzyło także mnie, byłem po dwóch stronach barykady. Wygrywałem mecze, których nie powinienem i przegrywałem te, które powinienem wygrać.

Jakbyś się wypowiedział na temat ostatniego NationWars w którym zajęliśmy drugie zaraz po Koreańczykach miejsce?

Bardzo lubię ten turniej, lubię brać w nim udział bo można reprezentować nie tylko siebie a dodatkowo Polskę. Normalnie gram jako pojedynczy zawodnik, tam gramy drużynowo jako polska drużyna. Udało mi się trochę ponieść nasz kraj do finału, gdzie zaprezentowaliśmy się całkiem nieźle ale ostatecznie, jak to zawsze w StarCrafcie Korea „górą”. Być może w kolejnej edycji znowu dojdziemy do finału i tym razem my wygramy.

Wspominałeś, że lubisz gry 1vs1 a jednocześnie lubisz grę drużynową w NationWars. Czy twoim zdaniem była by możliwość na przykład na IEMie przeprowadzić rozgrywki w trybie drużynowym?

Były już takie próby, nie aż na taką skalę jak IEM tylko grane z domu online. Myślę, że mimo wszystko nie powinniśmy odchodzić w StarCrafcie od podstawy czyli mimo wszystko rozgrywki „jeden na jeden”. Tak jak wspominałem, to jest to co mi się w tej grze najbardziej podoba. Są inne gry drużynowe, jeżeli chcemy grać drużynowo to wydaje mi się, że one są bardziej odpowiednie do tego ale zawsze kwintesencją StarCrafta była rywalizacja 1vs1 i chyba przy tym powinniśmy pozostać jeśli chodzi o duże turnieje.

Na koniec naszej rozmowy chciałbym prosić byś się naszym czytelnikom przedstawił.

Nazywam się Artur „Nerchio” Bloch, jestem reprezentantem EURONICS Gaming a moim osobistym sponsorem jest RedBull i jestem profesjonalnym graczem StarCrafta II.

Realizacja: Konrad „Mroq” Kądrowski, Sebastian „Matys” Matysiak

banner fot. (od lewej): Tomek Gola / Red Bull Content Pool, Maciej Kołek